Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 

Koncert Gwiazd 2014

Posłuchaj rozmowy z Robertem Gawlińskim:

Posłuchaj rozmowy z Łukaszem i Pawłem Golcami:

Fotogaleria: (więcej na dole strony) AND_8067AND_8212AND_7619AND_7951AND_7629AND_7935

Koncert Gwiazd 2014, już siódmy, należy do przeszłości. 15 listopada GRUGA Halle w Essen wypełniła się po brzegi. Przyjechali niemal z wszystkich zakątków Niemiec, aby zabawić się wspólnie ze swymi ulubieńcami.

W tym roku estradą zawładnęli: „Wilki“ z Robertem Gawlińskim, Golec uOrkiestra, Małgorzata Ostrowska i Aneta Sablik, laureatka ostatniego konkursu RTL „Deutschland sucht den Superstar“, która uzupełniła gwiazdy polskiej estrady. Kolejnym gościem był popularny aktor Cezary Pazura, a w rolę prowadzącego program wcielił się satyryk dobrze znany publiczności – Tadeusz Drozda.

Wykonawcy z „górnej półki“ byli gwarancją dobrej zabawy. I tak było. Nie było tylko efektu „aha!“, niespodzianki dużego kalibru, o co w zeszłym roku postarała się Ania Wyszkoni, która swoim show zawojowała serca widzów i jej gwiazda świeciła najjaśniej.

W tym roku o takie zaskoczenie było zresztą niełatwo, bo i „Wilki“, i Golec uOrkiestra nie po raz pierwszy gościli w Essen. Małgorzata Ostrowska zaś, kojarzona widowni z czasów gdy występowała z „Lombardem“, w ostatnich latach poza Polską została nieco zapomniana.

Która więc z gwiazd błyszczała w tym roku najjaśniej?

Większość pytanych widzów bez wahania wskazywała na Golców. Ich występ był najbardziej dynamiczny i najbardziej się podobał. Było wspólne śpiewanie i po każdym „numerze“ były burzliwe oklaski.

Fani „Wilków“, a było ich sporo, byli nieco zawiedzeni. „W dzisiejszym występie >Wilków< i Roberta (Gawilińskiego – przyp. red.) czegoś brakowało, tej przysłowiowej kropki nad „i“. Było fajnie, na dobrym poziomie, ale...“ – powiedziała jedna z rozmówczyń.
„Przyjechałam specjalnie na „Wilki“ – dodała jej koleżanka. „Chciałam kupić ich płytę, ale teraz, po ich występie, postanowiłam kupić płyty >Golców<. Dziś byli najlepsi!“

Małgorzata Ostrowska należy do grona utytułowanych gwiazd estrady. W 1999 roku w Sopocie uhonorowana została m. in. Bursztynowym Słowikiem za całokształt działalności. Dziesięć lat była wokalistką „Lombardu“. W roku 1999 zaczęła karierę solową. Nagrywała m.in. z „Dżemem“, Michałem Urbaniakiem, Acid Drinkers. W Essen jednak trudno było jej przebić żywiołowych Golców i popularniejszych w Niemczech od niej „Wilków“. Występ Małgorzaty Ostrowskiej był bez zarzutu i na dobrym muzycznym poziomie.

A jak przyjęła publiczność debiutującą na tak wielkiej imprezie Anetę Sablik?
Jak na najmłodszą i najmniej doświadczoną, bo wschodzącą dopiero gwiazdkę w showbiznesie, przypadła jej rola, za którą nawet wielkie gwiazdy nie przepadają: otwierała koncert o charakterze festiwalowym. Ale poradziła sobie. Publiczność przyjęła ją ciepło i życzliwie. Gdyby widzowie byli o 15-20 lat młodsi, z pewnością byłoby jeszcze lepiej. Repertuar, który w Essen zaprezentowała, kierowany jest przede wszystkim do nieco młodszego odbiorcy. Trudno rozbujać publiczność, kiedy nie zna ona śpiewanych utworów.
W każdym razie występ Anety w Essen należy zaliczyć do udanych.

W krótkiej rozmowie za kulisami Aneta Sablik nie promieniała jednak ze szczęścia. Przybija ją odwołanie koncertów w ramach trasy koncertowej, mającej promować jej pierwszy album. Zapytana o przyczyny, odesłała nas do menedżera.
Poszperaliśmy w międzyczasie w gazetach i w Internecie. Powodów jest kilka: po pierwsze – zbyt wysoko ustawiono „poprzeczkę“ pierwszej trasy, i po drugie – wysokie ceny biletów.
W Essen też „opiekunowie“ Anety zapomnieli o jej płytach. Tylko jej albumu nie było można kupić, a widzowie pytali o jej płytę. Tymczasem musieli zadowolić się kartą z autografem. Szkoda!

Cezary Pazura bawił widownię wybornie, co skutkowało niebywałem tłokiem, kiedy pojawiał się na stoisku z płytami, gdzie podpisywał swoje DVD.

Sprawnie, z humorem, jak na byłego Dyżurnego Satyryka Kraju przystało, koncert prowadził nestor tej „dyscypliny“ – Tadeusz Drozda.

Były stoiska z polskim jadłem i rodzimym „Tyskim“, prezentowali się sponsorzy koncertu. O to, żeby wszystko funkcjomnowało w hali, dbał menedżer GRUGA Halle, urodzony w... Polsce – Robert Wrobel.

Ciekawe co za rok przygotuje organizator, szef agencji AC-Creative z Aachen – Christoph Winczura. Na razie nie ujawnia swoich planów. (rr)

Zdjęcia: Andreas Hübsch 
Aneta SablikAND_7687AND_7768
Małgorzata OstrowskaAND_7847AND_7832
Golec uOrkiestraAND_7963AND_7970
WilkiAND_8179AND_8199
Cezary PazuraAND_8060AND_7801
Tadeusz DrozdaAND_7642AND_7655